Nocnikowanie

Walczymy z pieluchami, ale jak na razie udało nam się zdobyć tylko małe przyczółki.  Sukcesem jest to, że już nie drze się jak opętany na widok nocnika. Chociaż w sumie najczęściej korzystamy z nakładki na sedes bo mówię mu, że wszyscy załatwiają się właśnie do ubikacji, a on jest już duży i też musi się tego nauczyć. Wrzeszczy średnio co trzecie wysadzenie więc myślę, że robimy znaczne postępy.

W zasadzie to nie jest tak najgorzej, bo już wie, że sika a właściwie wie, że ma mokro. Jak skończy to mi pokazuje na swoje spodnie. Małpiszon jeden… nie ma z nim lekko. Chociaż, nie powiem, dość często uda mi się złapać w odpowiednim momencie i zdąży zrobić do ubikacji.

Ponarzekałabym sobie jeszcze trochę na „oporność” małego ale wiem, że to po części moja wina. Z racji tego, że jest zima nie mam możliwości aby cały dzień trzymać go bez pampersa. Z domu też przecież czasami trzeba wyjść. Pewnie przez to, że część dnia chodzi w pieluchach a część bez za bardzo mu mieszam. No cóż… zobaczymy co z tego będzie. W końcu chyba do osiemnastki pieluch nosić nie będzie ;)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Porady i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>